„Kształt wody” Guillermo del Toro i Daniel Kraus – recenzja

Tym razem książką do recenzji, wybraną przez jednego z naszych patronów jest Kształt wody Guillermo del Toro i Daniela Krausa. Czy warto sięgnąć po tę powieść? Przekonajmy się.

Pomimo iż książki wydawane przy okazji promocji filmu zazwyczaj mnie zawodziły (zdarzają się jednak miłe niespodzianki takie jak choćby Omen Davida Seltzera), do powieści del Toro i Krausa starałem się podejść bez uprzedzeń. Jak się okazało – słusznie. Kształt wody może nie jest arcydziełem literatury, ale w żadnym razie nie można nazwać go też złą książką. Powoli jednak, zanim przejdziemy do ostatecznej oceny, przyjrzyjmy się samej fabule powieści.

Historia zaczyna się w momencie, gdy agent Richard Strickland zostaje wysłany na misję do Ameryki Południowej, aby znaleźć legendarną istotę nazywaną Deus Branquia. Po długim i wycieńczającym rejsie po Amazonce, mężczyźnie udaje się pochwycić tamtejsze, o dziwo pokojowo nastawione, bóstwo i przewieźć je do ośrodka badawczego w Occam. Tutaj też poznajemy drugą główną bohaterkę powieści – niemą Elisę Esposito, pracującą w laboratorium jako woźna na nocnej zmianie. Co wyniknie ze spotkania kobiety i Deus Branquia? Jaką rolę w tym wszystkim odegra dręczony koszmarami wojennymi agent Strickland? O tym wszystkim będziecie musieli przekonać się sami.

Już od pierwszych stron lektury łatwo zauważyć, że autorzy powieści prowokują nas do zadania sobie pytania “kto tutaj tak naprawdę jest potworem?” (podobnie było choćby w nagranej przez del Toro filmowej adaptacji Hellboya). Na tym się jednak nie kończy, każda z postaci przedstawionych w Kształcie wody przedstawia swoją historią inny problem. Mamy zatem lekceważoną i odrzuconą przez społeczeństwo Elisę, zdominowaną przez męża Lainie, cierpiącego na zespół stresu pourazowego Stricklanda i kilku innych. W tym miejscu niestety pojawia się też pierwsza poważniejsza wada powieści, a mianowicie chaotyczność fabuły.

Książka ma nieco ponad czterysta stron (dużą czcionką), w których zawarte zostało ponad sto rozdziałów, co w połączeniu z częstymi zmianami narratora tworzy niezły bałagan. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że niektóre wydarzenia dzieją się niejako w tle i czytelnik zostaje o nich poinformowany zdawkowo albo po prostu musi się ich domyślić. Nie mam tutaj jednak na myśli skomplikowanych rozwiązań fabularnych jak na przykład w Ślepowidzeniu Petera Wattsa, ale bardziej “o, to te postacie się już poznały?” etc. Szkoda, gdyż historie niektórych bohaterów kryły w sobie spory potencjał – chociażby przeszłość Stricklanda zasługiwała na nieco więcej miejsca (tym bardziej, że odgrywała ogromną rolę w powieści del Toro i Krausa).

Ambiwalentne odczucia miałem również, jeśli chodzi o problematykę poruszaną w powieści. Czasem autorom udaje się dotknąć spraw dotyczących feminizmu czy rasizmu w sposób błyskotliwy i faktycznie trafiający do czytelnika, innym natomiast razem robią to nachalnie, bez jakiejkolwiek subtelności. Mamy zatem kolejny przykład na to, jak nierówną powieścią jest Kształt wody.

Podobnie sprawa ma się też w przypadku tempa książki – naprawdę interesujące momenty, przeplatają się z dłużyznami i po prostu kiepskimi fragmentami (nie można tutaj nie wspomnieć o najbardziej niezręcznej i topornie napisanej scenie seksu, na jaką było mi dane trafić w książce).

… stwór ma swój organ płciowy, tam, gdzie powinien być, a ona swój, również na swoim miejscu, i wciąga go w siebie…

Podsumowując:

Kształt wody to powieść poruszająca motywy akceptacji, społecznego odrzucenia i tego, że tak naprawdę to nasze postępowanie, a nie wygląd czyni nas ludźmi. Pomimo iż książce del Toro i Krausa daleko do potworków wydawanych czasem w trakcie promocji filmów, to przez chaotycznie zbudowaną fabułę i nierówny poziom poszczególnych rozdziałów, nie wykorzystuje ona w pełni swojego potencjału. Ot lekka powieść na jesienny wieczór.

Ocena: 6/10

Kształt wody możecie kupić pod tym linkiem.

Jeśli szukacie innych dobrych książek do przeczytania, polecam lekturę naszej listy powieści fantasy, które warto przeczytać oraz podobnego artykułu dotyczącego najlepszych horrorów.



Categories: Książki, Zagraniczna fantastyka

Tags: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: