„Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe” (Robert M. Wegner) – recenzja

Po zakończeniu przygody z Conanem postanowiłem sięgnąć po książkę Opowieści z meekhańskiego pogranicza; Północ-Południe Roberta Wegnera, pierwszy tom cyklu docenionego tak w Polsce (nagrody Zajdla i Żuławskiego), jak i zagranicą (książka roku według rosyjskiego czasopisma “Mir Fantastiki”). Czy zestawianie tego autora w jednej linii z Andrzejem Sapkowskim i Jarosławem Grzędowiczem jest zasłużone? Przekonajmy się.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to nie ma co narzekać – oprócz treści książki, czytelnik ma również szansę przyjrzeć się ładnie zaprojektowanej mapie Imperium Meekhańskiego, na którego terenie rozgrywać będzie się akcja powieści. Pewne zastrzeżenia mam tylko, jeśli chodzi o okładkę – ilustracja jasno przywodzi na myśl skojarzenie ze “stockowymi” broniami albo z wiekowymi grami RPG, koniec końców jest to jednakże mało znaczący detal i całość pięknie prezentuje się w biblioteczce.

Książka Wegnera to w rzeczywistości dwa zbiory opowiadań dotyczących tytułowych Północy (Topór i skała) i Południa (Miecz i żar) Imperium Meekhańskiego. Na początek przyjrzymy się pierwszemu z nich.

Północ

W opowiadaniach poświęconych północnemu pograniczu Meekhanu będziemy śledzić losy Szóstego Pułku Górskiej Straży – jednostki tyleż elitarnej, co niesubordynowanej oraz jej dowódcy Kennetha-lyw-Darawyta. Utwory z Topora i skały śmiało zaklasyfikować można jako fantasy militarne – autor przywiązuje dużą wagę do szczegółów takich jak formacje wojskowe, taktyki przez nie wykorzystywane etc. Warto jednakże zaznaczyć, że szczegółów technicznych jest dokładnie tyle, ile trzeba, aby nie zabrać lekturze płynności.

Pierwszy utwór zatytułowany Honor górala opisuje pierwszą misję nowo utworzonego Szóstego Pułku i stanowi swoiste wprowadzenie do świata wykreowanego przez Wegnera – dowiadujemy co nieco o historii Imperium i jego otoczenia. Nie jest to jednakże podręcznikowy wstęp – od razu zostajemy rzuceni w wir wydarzeń, kiedy pułkownik Kenneth wraz ze swoim oddziałem planuje zasadzkę na grupę zbuntowanych górali podejrzewanych o kanibalizm – Shadoree. Kolejne opowiadania (Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami, Szkarłat na płaszczu oraz Krew naszych ojców) trzymają naprawdę wysoki poziom, ciekawe, są dynamiczne, opisy robią wrażenie, a niemalże nieustanna akcja sprawia, że po prostu trudno oderwać się od lektury.

Czytając Opowieści z meekhańskiego pogranicza, a w szczególności rozdziały poświęcone Północy, wielokrotnie miewałem skojarzenia z Malazańską księgą poległych oraz Czarną kompanią. System magii bardzo przypomina ten oparty na grotach znany z książek Eriksona, sam Szósty Pułk przywodzi na myśl Konowała i spółkę, czy Podpalaczy Mostów (postaci nie są jednakże tak dobrze przedstawione), a nawet niektóre wydarzenia (jak na przykład obrona Wares, przy której nie raz wspominałem Sznur Psów i oblężenie Capustanu), czy polityka (Szczury i Ogary Wegnera wydają się odpowiadać Szponom i Pazurom z Imperium Malazańskiego) są podobnie rozwiązane.  

Bynajmniej nie oznacza to, że Opowieści z meekhańskiego pogranicza są kalką wspomnianych przeze mnie tytułów. Wegner czerpiąc inspirację z dzieł najlepszych autorów gatunku, nie zapomniał dodać elementów, czyniących opisywany przez niego świat wyjątkowym. Podobieństwa z Czarną Kompanią oraz Malazańską księgą poległych są wplecione z wyczuciem, wyzwalają po prostu miłe wspomnienia.

Czego zatem powinien spodziewać się czytelnik? Potężnych mocy, uśpionych bogów, epickich walk i naprawdę dużo bardzo dobrej rozrywki. Niestety, nieco gorzej jest, jeśli chodzi o opowiadanie dotyczące południa Imperium Meekhańskiego.

Południe

Utwory z Miecza i żaru skupiają się na losach młodego, należącego do ludu Isaarów wojownika Yatecha. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy zostaje on wynajęty do ochrony zamożnego meekhańskiego kupca i jego rodziny. Sytuację komplikują jednakże różnice w kulturze i tradycji, dzielące Isaarów i mieszkańców Imperium – chociażby ci pierwszy, jeśli ktoś spoza klanu zobaczy ich twarz, są zmuszeni go zabić, gdyż osoba taka mogłaby skraść duszę wojownika. Pomimo tego Yatech bardzo szybko zaprzyjaźnia się z kupcem i pozostałymi członkami rodziny, a w szczególności z córką Aerina. Co z tego wyniknie? O tym będziecie musieli przekonać się sami?

Wraz ze zmianą klimatu związaną z przeniesieniem miejsca akcji na południe Imperium, zmienia się również sam charakter opowiadań – tempo spada, a działania militarne i widowiskowe walki, zastąpione zostają przez rozważania na temat różnic pomiędzy ludźmi oraz tego, że koniec końców, jesteśmy tym, kim jesteśmy. Niestety, zajmujące wiele stron przemyślenia młodego Isaara czasami po prostu nużą i myślę, że autor poświęcił im zdecydowanie zbyt dużo miejsca.

Pod koniec jest już jednak lepiej i kiedy tylko skończy się etap pustynny, opowiadania wracają do wysokiego poziomu z Topora i skały. Co ciekawe, tutaj również można zauważyć wiele podobieństw z Malazańską księgą poległych – chociażby jedna z bohaterek bardzo przypomina Panią Zawiść, a grupa zwana Awenderi, to w gruncie rzeczy Śmiertelne Miecze Eriksona.

Podsumowując:

Opowieści z meekhańskiego pogranicza to naprawdę dobry, ale nierówny zbiór opowiadań. Utwory dotyczące Północy są po prostu świetne i jeśli jesteście fanami fantasy (a szczególnie takich serii jak Czarna Kompania czy Malazańska), z czystym sumieniem mogę Wam polecić ich lekturę. Zdecydowanie słabiej wypadają niestety opowiadania z południowego krańca Imperium Meekhańskiego i momentami w czasie czytania byłem po prostu znudzony (co w przypadku Topora i skały nie zdarzyło mi się ani razu) często po prostu zapętlonymi przemyśleniami młodego Isaara. Na szczęście pod koniec znowu robi się ciekawie i niebawem z pewnością sięgnę po drugi tom Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Prawdziwa perełka na rodzimym rynku fantastyki – gorąco polecam.

Ocena: 8/10

PS. Co Wy sądzicie o Opowieściach z meekhańskiego pogranicza? Bardziej podobały Wam się opowiadania z Północy czy Południa? Jeśli szukacie innych książek fantasy, które warto przeczytać, zapraszam do lektury listy.

Chcielibyście zostać patronami Fantasmarium i pomóc nam w dalszym rozwijaniu portalu? Gorąco zapraszamy do odwiedzenia naszego profilu w serwisie Patronite:



Categories: Książki, Polska fantastyka

Tags: , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: