Horror wszech czasów – Silent Hill 2

Jak dotąd na Fantasmarium o grach wspominaliśmy bardzo rzadko – w artykule o wampirach pojawiła się wzmianka o “Vampire Masquerade – Redemption”, w innym miejscu o “Wiedźminie”, były to jednak tylko krótkie napomknienia. Jednakże lektura “Dhalgrena” Samuela Delany’ego i wizja niepokojącego, koszmarnego miasta – Bellony, przypomniały mi o jednej z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem – “Silent Hill 2”. Jeśli jesteście fanami ambitnej grozy to, według mnie, nie powinniście lekceważyć tego tytułu – naprawdę trudno o książkę, czy film z lepiej skonstruowaną fabułą. Co czyni drugą część serii “Silent Hill” tak wyjątkową? Przekonajmy się.

Uwaga – artykuł zawiera spoilery.

 

Początki

W styczniu 1999 roku na konsole Play Station trafiła pierwsza część największego dzieła japońskiego studia Konami – “Silent Hill”. W grze zostaje przedstawiona historia wdowca Harry’ego Masona i jego adoptowanej siedmioletniej córki Cheryl. Załamany mężczyzna, daje się namówić dziewczynce na krótkie wakacje w niewielkim kurorcie położonym nad Toluca Lake – Silent Hill. W czasie podróży dochodzi jednak do wypadku, po którym Harry budzi się sam w pokrytym gęstą mgłą, z pozoru opuszczonym miasteczku, a po Cheryl nie ma nawet śladu. Czy ojcu uda się odnaleźć córkę? Co tak naprawdę wydarzyło się w miasteczku?

“Silent Hill” w przeciwieństwie do wielu innych horrorów nie stawiało na akcję, efektowną walkę z przeciwnikami (co, swoją drogą, nie było w tamtych czasach prostą rzeczą), czy straszenie graczy wyskakującymi nagle potworami. Konami postanowiło skupić się na mrocznej, niepokojącej fabule, wciągnąć odbiorców w świat koszmarnego miasteczka, sprawić, że cały czas będą się oni zastanawiali, co może kryć się we wszechobecnej mgle. Czy się udało? Myślę, że tak. Pierwsza część “Silent Hill” udowodniła, że możliwe jest stworzenie dobrego, głębokiego horroru psychologicznego na konsolę, najlepsze miało jednak dopiero nadejść.

Ambitny horror psychologiczny

W sierpniu 2001 roku Takayoshi Sato i studio Konami dały życie “Silent Hill 2”, grze, która obecnie wymieniana jest w praktycznie każdej dyskusji dotyczącej “gier z najlepszą fabułą”.

Głównego bohatera drugiej części, James Sunderlanda, poznajemy, kiedy odczytuje list od swojej żony – Mary, proponującej spotkanie w mieście Silent Hill, gdzie podobno spędzili wiele szczęśliwych chwil.

Po chwili dowiadujemy się jednak, że domniemana autorka listu zmarła ponad trzy lata wcześniej na nieznaną chorobę. James, pomimo oczywistych wątpliwości, postanawia przyjąć zaproszenie Mary.

O ile w pierwszej części cyklu walka z potworami i elementy zręcznościowe nie odgrywały pierwszych skrzypiec, o tyle tutaj są one po prostu dodatkiem do opowiadanej historii. Zanim dostaniemy się do tytułowego miasteczka, czeka nas około piętnastominutowy spacer we mgle, w czasie którego… nie wydarzy się praktycznie nic. Twórcy “Silent Hill”, podobnie jak chociażby David Lynch w przypadku trzeciego sezonu “Twin Peaks”, założyli, że ich odbiorcom starczy cierpliwości, żeby naprawdę wczuć się w stworzone przez nich arcydzieło.

Czym jest zatem miasteczko Silent Hill i jaką tajemnicę skrywa ono przed Jamesem? W tym momencie ostrzegam przed zbliżającymi się spoilerami.

Silent Hill

Jednym z, według mnie, największych atutów drugiej części “Silent Hill” jest fakt, że samo nawiedzone miasto i jego historia są tylko i wyłącznie tłem dla osobistego dramatu bohatera. Tym właśnie jest ta gra – piękną, pełną symboliczną historią o poczuciu winy i… no właśnie, o czym jeszcze? Na szczęście, według mnie, nie możemy tutaj liczyć na jednoznaczną odpowiedź – to jaki będzie finał naszej rozgrywki i jak zinterpretujemy historię Jamesa zależy tylko od nas.

Kiedy już dostaniemy się do samego “Silent Hill” zauważamy, że poza dosłownie kilkoma osobami (do których jeszcze wrócimy), jest ono pełne groteskowych potworów – brudnych, ożywionych manekinów, zdeformowanych istot uwięzionych w czymś na pozór kaftana bezpieczeństwa etc. Największe wrażenie robi jednak tak zwany Piramidogłowy – milcząca, niezwyciężona istota, która regularnie pojawiać się będzie w czasie rozgrywki.

Wspominałem już, że “Silent Hill” jest grą symboliczną, wypada zatem zadać sobie pytanie…

… o co w tym wszystkim chodzi?

Uważam, że Silent Hill jest swoistym piekłem stworzonym, aby pomóc Jamesowi pogodzić się ze stratą żony i odpokutować swoje winy.  Myślę, że jest to odpowiedni moment na chyba największy spoiler dotyczący “Silent Hill 2” – James zabił Mary.  

Jak dokładnie to się stało? Co sprawiło, że posunął się do takiego czynu? Pomimo iż gra nie daje nam na te pytania jednoznacznej odpowiedzi, to niektórych rzeczy możemy się domyślać. Dzięki odnalezionym po drodze wskazówkom gracz dowiaduje się, że James nie potrafił poradzić sobie z tajemniczą chorobą Mary i postanowił “odzyskać swoje życie”.

W Silent Hill nie tylko James zmuszony jest skonfrontować się ze swoimi demonami – mamy okazję poznać też psychopatycznego Eddiego i ofiarę przemocy seksualnej Angelę. Łatwo zauważyć, że miasteczko, w zależności od osoby, o której mówimy, przyjmuje inną formę reprezentującą wewnętrzne demony dręczące każdą z nich. Eddie uwięziony jest w chłodni pełnej martwych ciał (mogą być to chociażby ludzie, którzy zwykli go dręczyć, natomiast świat Angeli płonie, a ściany pokryte są mięsem. W dalszym etapie gry kobiecie przyjdzie zmierzyć się z surrealistycznym potworem symbolizującym jej ojca i brata (“Abstract Daddy”):

Świat Jamesa z kolei jest na początku opuszczony – im bliżej będzie on jednak poznania prawdy o tym, co tak naprawdę stało się z Mary,  tym więcej będzie pojawiać się potworów mających go przed tym powstrzymać. Zniszczone szpitalne łóżka z białymi poduszkami czy zdeformowane pielęgniarki mają przypominać bohaterowi o jego zbrodni, o tym jak udusił chorą żonę poduszką. Z czasem, gdy James zacznie rozumieć, co się wydarzyło i pogodzi się z rzeczywistością, zmieni się też otaczające go Silent Hill (jak? – przynajmniej tutaj powstrzymam się przed spoilerami).

Potwory nawiedzające Silent Hill Sunderlanda też nie są zlepkiem przypadkowych maszkar – każda z nich symbolizuje coś innego.

Wspomniany wcześniej Piramidogłowy oprócz bycia sędzią i katem, mającym ukarać Jamesa za jego grzechy, jest też pewnego rodzaju przewodnikiem – w taki czy inny sposób pomaga głównemu bohaterowi dowiedzieć się, dlaczego trafił do Silent Hill. W czasie gry potwór wielokrotnie zabija Marię (kobietę wyglądającą jak lustrzane odbicie żony Jamesa), chcąc przypomnieć Sunderlandowi, co zrobił.

Trudno nie wspomnieć też o bardzo niepokojącej scenie, w której Piramidogłowy wydaje się gwałcić jednego z manekinów – według jednej z interpretacji, ukazuje ona tłumioną w czasie choroby żony seksualność Jamesa. Podobną symbolikę przypisać można zdeformowanym pielęgniarkom – ich wyzywające stroje i szarpany, nienaturalny sposób poruszania się, również reprezentują frustrację mężczyzny.

Kiedy głównemu bohaterowi udaje się w końcu poznać prawdę o sobie i zrozumieć, co zrobił, dwóch Piramidogłowych pozwala mu bezpiecznie przejść obok i mężczyzna popełnia samobójstwo:

Warto wspomnieć też o ostatnim przeciwniku, który czeka na samym końcu wędrówki Jamesa przez piekło Silent Hill – zdegenerowanej, przerażającej manifestacji jego żony. To, kim tak naprawdę będzie “ostatni boss”, zależy od tego, w jaki sposób będziemy grać – sprawimy, że Mary wybaczy Jamesowi jego zbrodnię i pozwoli pozbyć się dręczących go wyrzutów sumienia, czy może będzie chciała się zemścić. W przeciwieństwie do większości obecnych gier o zakończeniu nie zdecydują dwie lub trzy decyzje podjęte w kluczowych momentach – w “Silent Hill” znaczenie mają nawet takie detale jak, częste przyglądanie się znalezionemu w pewnym momencie gry narzędziu zbrodni.

“Silent Hill 2” jest, według mnie, jednym ze sztandarowych przykładów na to, że gra również może być formą sztuki, niekoniecznie gorszą niż książka. Dzieło Konami przedstawia głęboką, mroczną historię o radzeniu sobe ze stratą i poczuciem winy. Jeśli jesteście fanami grozy albo po prostu szukacie ambitnej rozrywki – bez wahania powinniście sięgnąć po ten tytuł.

Graliście? Jak Wy interpretujecie poszczególne elementy Silent Hill? Która część była Waszą ulubioną? Bardzo proszę, dajcie znać w komentarzach.

Chcielibyście zostać patronami Fantasmarium i pomóc nam w dalszym rozwijaniu portalu? Gorąco zapraszamy do odwiedzenia naszego profilu w serwisie Patronite:



Kategorie:Gry, Horror, Różne

Tagi: , , , , , , ,

2 replies

  1. Oj kusi, kusi żeby pograć ale musiałbym w tajemnicy przed dzieciakami w to grać, podobnie jak w GTA 😉

    Polubienie

Zostaw komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: