„Virion – Wyrocznia” (Andrzej Ziemiański) – recenzja

Po wspaniałej, wymagającej lekturze “Silmarilliona” (i mając w planach “Teatro Grottesco” Thomasa Ligottiego), postanowiłem nieco odetchnąć i sięgnąć po lekką i przyjemną (a przynajmniej taką miałem nadzieję) książkę w postaci „Wyroczni” (pierwszego tomu cyklu „Virion”) Andrzeja Ziemiańskiego – oczekiwałem po prostu dobrej rozrywki. O cyklu dotyczącym Achai nie mam zbyt dobrego zdania (pomijając pierwszy tom), ale postanowiłem dać autorowi “Toy Wars” jeszcze jedną szansę (biorąc też pod uwagę wiele pozytywnych opinii krążących po Internecie). Jak się skończyło? Zapraszam do lektury recenzji.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to jak zwykle trudno cokolwiek zarzucić Fabryce Słów – ilustracje są ładne i estetyczne, a cała książka wydana poprawnie. Czytałem egzemplarz recenzencki, jeszcze przed ostateczną korektą i składem, więc nie podejmę się oceny błędów w na tych płaszczyznach. Ogólnie samo wydanie na plus.

Nowa książka Andrzeja Ziemiańskiego jest spin-offem cyklu o Achai i przedstawia dokładniej historię jednego z poznanych w nim bohaterów, szermierza natchnionego Viriona, zaczynając od jego dzieciństwa. Pomysł, według mnie dobry (ukłon autora w stronę czytelników, którzy polubili tę postać), ale wykonanie już zdecydowanie nie.

O ile pierwszą mniej więcej połowę książki, skupiającą się na nastoletnim Virionie, czyta się dobrze, a fabuła “trzyma się kupy”, o tyle od momentu, kiedy do gry wchodzą łapacze niewolników, jest po prostu źle. Bohaterowie są mało wiarygodni i podejmują głupie, momentami absurdalne wręcz decyzje – zespół doświadczonych najemników wykazuje się umiejętnościami planowania przypominającymi kitowców z serialu “Power Rangers”, a jeden z nich (Helta), to pod tym względem prawdziwa wisienka na torcie. Rozwiązania fabularne wydają mi się naciągane i niedostatecznie uzasadnione – chociażby wątek “upiorzycy” jest według mnie zupełnie niedopasowany do świata powieści i od kiedy tylko się pojawił, trudno mi było traktować “Wyrocznię” poważnie. Dodajmy do tego monotonny, regularnie powtarzający się cykl – “łapacze zastanawiają się, jak złapać Viriona”, “Virion zastanawia się, nad czym zastanawiają się łapacze”, “łapacze zastanawiają się, nad czym zastanawia się Virion” etc.

Zapomniałbym jeszcze o jednym z elementów, którego w książce Andrzeja Ziemiańskiego po prostu nie może zabraknąć, a mianowicie torturowania kobiet. Czy scenę z “wymuszaniem zeznań” można było napisać ze smakiem, przy tym nie tracąc zamierzonego efektu (zakładając, że chodziło o pokazanie okrucieństwa przesłuchującego, a nie tylko opisanie perwersyjnej wizji)? Uważam, że tak.

Nie wszystko w “Wyroczni” jest jednak złe. Tak jak już wspominałem, przygody przyszłego szermierza natchnionego i jego kolegów oraz ich wchodzenie w dorosły świat i wszelkie rozmowy dotyczące kobiet (bez ich torturowania) to całkiem niezła rozrywka, którą czyta się naprawdę dobrze, podobnie jak opis procesu sądowego. Uważam, że gdyby autor bardziej dopracował drugą połowę książki, unikając nużących, schematycznych rozwiązań, przy tym lepiej je uzasadniając, to “Wyrocznia” spełniłaby wszelkie oczekiwania, jakie wobec niej miałem.

Podsumowując: Niestety, “Wyrocznia” Andrzeja Ziemiańskiego to książka w najlepszym razie przeciętna, według mnie mająca bazować tylko i wyłącznie na popularności uniwersum Achai. Bohaterowie nie są wiarygodni, fabuła nie raz przyprawia o zgrzytanie zębów, a jakiegokolwiek oryginalnego pomysłu trudno się tutaj doszukać. Pomimo iż do pierwszego tomu cyklu „Virion” podszedłem ze stosunkowo niewielkimi oczekiwaniami, po skończeniu lektury byłem bardzo zawiedziony. Nie polecam.

Ocena: 3/10

Chcielibyście zostać patronami Fantasmarium i pomóc nam w dalszym rozwijaniu portalu? Gorąco zapraszamy do odwiedzenia naszego profilu w serwisie Patronite:



Categories: Polska fantastyka

Tags: , , , , ,

14 replies

  1. Przeczytałem pierwszy tom Achai i uważam to za największy szajs w literaturze fantasy jaki kiedykolwiek wziąłem do ręki (ze dwa piętra poniżej Zmierzchu) . Słyszałem, że kolejne tomy są jeszcze gorsze – aż trudno mi sobie wyobrazić coś aż tak złego.

  2. A mi się podobała i „Ahaja” (czytałem dwukrotnie w odstępie jakiś 10 lat) jak i „Pomnik Cesarzowej Ahai”. Natomiast „Viriona” przeczytałem jednym tchem wczoraj , kończąc o trzeciej nad ranem i niecierpliwie czekam na dalsze ksoązki z tego Universum.

  3. Dla mnie Achaja to też raczej mokra, nielogiczna fantazja nastolatka ze skłonnościami BDSM, a nie twórczość dorosłego pisarza.
    Przebrnęłam przez pierwszy tom w trudem. Całkowicie zniechęciłam się do tego autora.
    I wcale nie chodziło o kwestie seksu czy przedmiotowego traktowania kobiet.
    Armada doskonale wypunktowała absurdy fabularne.
    Trudno czytać, kiedy co chwila robisz faceplam.

  4. Słucham audiobooka, całość rozciągnięta na ok 15 godzin, słuchowisko fajne – lubię superprodukcje. Faktycznie do połowy było zabawnie i ciekawie ale od kilku godzin jest nudnawo, niewiele się dzieje. W sumie trochę się zmuszam do wysłuchania pozostałych do końca 3 godzin. To moje pierwsze spotkanie z tym autorem – zastanawiam się czy warto sięgnąć do Achai.

  5. Kurcze tyle negatywnych opinii 🙁 Ja Achaje przeczytałem parokrotnie i zawsze to będzie książka do której wrócę ,pomnik cesarzowej mnie osobiście nie zachwycił i nie przeczytałem wszystkich tomów 🙁 Natomiast Virion jak dla mnie jest tak samo dobry jak Achaja nie mogłem doczekać się chwili kiedy wrócę po pracy do domu by choć parę stron przeczytać .

  6. Cykl Achai jak i Virion da się strawić do poduchy.Nie jest tak źle.,,Achajka”,jak mawia mój syn,który połknął momentalnie tomy,mnie chwilami męczyła,ale ogółem jednak jestem zadowolona i chętnie wrócę do niej.

  7. Ziemiański to przede wszystkim autor o szerokiej wiedzy. Nie dogłębnej ale właśnie szerokiej. Jego opisy unitarki Achaji (pierwsze miesiące w wojsku to własnie unitarka) świadczą o
    zaznajomieniu się z tematem. Wygląda jakby poczytał sporo wspomnień, może Suworow. Byłem w wojsku, co prawda takich rzeczy nie zaznałem ale ducha oddał dobrze. Kolejna sprawa to opisy walk – żadnych sal i piruetów. Czytaliście Wiedźmina? Właśnie Sapkowski bardzo nierówno prowadził tę postać – raz Gerald potrafił rozwalić na raz 4 wprawionych bandziorów oraz nie bał się oddziału pikinierów, innym razem dostawał cięgi od 3 zwykłych żołdaków. Ziemiański prowadzi postacie w miarę równo, aczkolwiek w Virionie przegina z umiejętnościami młodego. Kolejna sprawa to Pomnik – mistrzostwo w ukazywaniu zasad, jakimi rządzą się polityka i wojna. Naprawdę gość się przyłożył i pisał z sensem. Znowu podam przykład innej popularnej książki za idiotycznymi opisami: Diuna. Harkoneni, najemnicy zaprawieni w bojach dostają w tyłek od tubylców, opis finalnej bitwy tak kiepski, że słów brakuje.
    Można podać wiele przykładów przygotowania autora do pisania (gotowanie wody ratujące życie żołnierzy, zmiana taktyki z rozstrzygających bitew na marsz w głąb terytorium, strukturę pododdziałów – pluton i kompania kontra dziesiątki i setki/kohorty, kiszona kapusta chroniąca od szkorbutu). Nie wypada gorzej od innych, lepiej utytułowanych w kraju i zagranicą.
    Ja osobiście polecam, szczególnie pomnik, a Virion jest ciekawy, choć do głównej serii równać się nie może.

  8. Ja osobiście autora lubię. Fakt, przejawia skłonności do przedmiotowego traktowania kobiet i na upartego można w praktycznie każdej książce poczuć pstryczka w nos skierowanego do feministek ^_^ Ale jeśli odciąć się od naszego „idealnego” świata zewnętrznego, to Ziemiański naprawdę bardzo dobrze oddaje ducha świata który tworzy. Mi osobiście Virion przypasował bardzo, fakt, wątek łapaczy jest lekko naciągany, ale przymykam na to oko z nadzieją na kolejne tomy.
    Do tej pory najlepszą serią w mojej opinii był Pomnik (no może z wyjątkiem zakończenia), szczególnie czytany jednym ciągiem po Achaji 🙂 Może to efekt dumy z fikcyjnej wersji naszej ojczyzny? Nie wiem. Ważne że czytało się to z przyjemnością. Oby ‚chłop’ dalej tworzył, jeśli tylko komuś ta twórczość sprawia przyjemność.
    A błędy i niedociągnięcia będą zawsze, w końcu to ludzka rzecz.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: