„Różaniec” (Rafał Kosik) – recenzja

Dosyć niedawno premierę miała nowa książka Rafała Kosika – “Różaniec”. Muszę przyznać, że nie miałem wcześniej styczności z jego twórczością, dlatego nie widziałem też, czego mogę się po niej spodziewać (niestety marketing książki trudno dzisiaj traktować poważnie). Jak zakończyła się ta przygoda? Czy “Różaniec” to faktycznie dobre socjologiczne sci-fi, czy może kolejne po “Hel3” głośno reklamowane rozczarowanie? Sprawdźmy – zapraszam do lektury recenzji.

Jeśli chodzi o wydanie książki, trudno się czegokolwiek przyczepić – ładna, nawiązująca do treści książki ilustracja na okładce, wygodna do czytania czcionka… jest dobrze. Jak zwykle uważam, że dobrym zabiegiem byłoby dodanie przedmowy autora, ale cóż, byłby to po prostu bardzo miły dodatek. Na tylnej okładce znajdziemy natomiast kilka informacji dotyczących Rafała Kosika i samego “Różańca” oraz krótki tekst reklamowy (na szczęście nie tak tragicznie pretensjonalny i nietrafiony jak chociażby w przypadku “Bestii najgorszej” tego samego wydawnictwa). Pozostaje nam zatem przejść do treści lektury.

W świecie stworzonym przez Kosika doszło do tajemniczego wydarzenia, znanego jako “Przemiana”. Ludzie musieli opuścić Ziemię i przenieść się na tytułowy “Różaniec”, składający się z wielu pierścieni, stworzonych na podobieństwo miast, takich jak Warszawa (miejsce akcji powieści), Monachium, etc. Porządku w społeczeństwie pilnuje samoaktualizujący się system g.A.I.a., zarządzający trzema organizacjami – Nadzorem, Prowokacją i Eliminacją. Każdemu obywatelowi przypisana jest wartość punktowa PZ (Potencjalne Zagrożenie), która wzrasta, bądź spada w zależności od jego zachowania i nie tylko. Jednostki z wysokim wynikiem najpierw zostają poddane działaniu Prowokacji, która ma ustalić, czy może jednak okażą się one przydatne społeczeństwu, a jeśli obleją ten swoisty test, uruchamiana zostaje procedura Eliminacji.

Słońca nie widać, 24-godzinny tryb życia zapewnia tak zwane “Niesłońce”, a od dziewięćdziesięciu lat trwa coś na kształt jesieni – właśnie w tym świecie poznajemy głównego bohatera powieści – Harpada. Jest on dobijającym czterdziestki mężczyzną, pracującym jako Nuzzler – odpłatnie sprawdza obywatelom ich wartość PZ. Życie bohatera krąży wokół spotkań z córką, które odbywają się raz na dwa tygodnie. Co stanie się, kiedy g.A.I.a. za cel weźmie sobie właśnie Marysię? W jaki sposób Harpad związany jest z na pozór wszechmocnym systemem? Jak tak naprawdę działa świat Różańca? Kim jest tajemniczy Wolf? O tym będziecie musieli przekonać się sami, w czasie lektury powieści.

Muszę przyznać, że czytanie najnowszej książki Rafała Kosika sprawiło mi niemałą przyjemność. Fabuła powieści jest intrygująca, poszczególni bohaterowie dobrze przedstawieni, a wątki polityczne odpowiednio przyprawione elementami sci-fi. Jedną z większych zalet “Różańca” jest dla mnie na pewno brak błędów logicznych (przynajmniej ja takich nie zauważyłem), co, książkom sci-fi w szczególności, zdarza się naprawdę rzadko, za co autorowi należą się ogromne brawa.

Kolejnym plusem powieści Kosika jest również to, że skłania ona do myślenia. Historia Harpada i całego świata Różańca prowokuje czytelnika między innymi do zadania sobie pytania – jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla bezpieczeństwa? Intrygujący jest również fakt, że w odróżnieniu do chociażby “Raportu mniejszości”, gdzie doskonałym systemem dbającym o bezpieczeństwo społeczeństwa zarządzają niedoskonali z natury ludzie, w “Różańcu” system pozbawiony jest pierwiastka ludzkiego. Jeśli założymy, że władza zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, prowadzi do korupcji i nadużyć, to czy zaufanie komuś (czemuś) pozbawionemu (ale czy aby na pewno?)  tej wady, nie okaże się lepszym rozwiązaniem? Jak wiele ze swojego człowieczeństwa, jesteśmy w stanie poświęcić dla bezpieczeństwa? Czy zbrodnię można karać, jeszcze przed jej dokonaniem?

Interesującym wątkiem powieści był dla mnie również “Zew”, o którym, aby uniknąć spoilerów, niestety wiele więcej napisać nie mogę. Porusza on, według mnie bardzo aktualną, kwestię, a mianowicie, jak łatwo utonąć można w monotonii i w pogoni za rzeczami powszechnie uważanymi za najważniejsze, zapomnieć, kim tak naprawdę się jest i co jest dla nas ważne.

Różaniec ma też swoje wady – powieść pisana była na przestrzeni ośmiu lat i widać, że w tym czasie zmieniał się też sam pomysł autora na książkę – szwy łączące poszczególne części są bardzo wyraźne. Ponadto momentami można by przyczepić się do spadków tempa – jest ich jednak mało i nie przeszkadzają znacząco w czerpaniu przyjemności z lektury.

Niektórzy, według mnie, mogliby zarzucić “Różańcowi” brak oryginalności – większość z przedstawionych pomysłów “już przecież gdzieś była” – sądzę jednak, że zostały one połączone na tyle zgrabnie i z pomysłem, aby zaciekawić czytelnika.

Podsumowując:

“Różaniec” Rafała Kosika jest, według mnie, jedną z najlepszych polskich książek fantastyczno-naukowych ostatnich lat i tym, czym w teorii miał być  Hel3  – mroczną, niepokojącą wizją przyszłości. Historia opowiadania przez autora jest ciekawa i skłania do przemyśleń, bohaterowie świetnie odgrywają swoje role, a powieść trzyma poziom od początku aż do końca. Jeśli jesteście fanami socjologicznej fantastyki naukowej albo po prostu szukacie spójnej logicznie książki, napisanej przez inteligentnego gościa – “Różaniec” na pewno się Wam spodoba.

Ocena: 7.5/10



Kategorie:Polska fantastyka, Sci-fi

Tagi: , , , , ,

1 reply

  1. Bardzo dobra książka, poziom „Verticalu”. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Zostaw komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: