Książki fantasy, które warto przeczytać

W poniższej liście zebrałem książki fantasy które, według mnie, warto przeczytać. Kolejność jest przypadkowa. Serdecznie zapraszam do lektury.ksiazki-fantasy-ktore-warto-rpzeczytac-2

PS. Zachęcam również do zajrzenia na listę książek sci-fi, które warto przeczytać.

 


1. „Silmarillion” J.R.R. Tolkien

“Silmarillion” jest, według mnie, książką wybitną. Oprócz wspaniałej, wciągającej fabuły, bohaterów zapadających na długo w pamięć, czy wyrafinowanego języka autora, zmusza ona czytelnika do wielu przemyśleń. Ponadto możemy poznać historię Śródziemia sprzed czasów opisywanych we “Władcy Pierścieni” i lepiej zrozumieć całe uniwersum. Pozycja obowiązkowa dla … każdego.

Link do pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


2. „Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza” – Robert Wegner

Opowieści z meekhańskiego pogranicza to naprawdę dobry, ale nierówny zbiór opowiadań. Utwory dotyczące Północy są po prostu świetne i jeśli jesteście fanami fantasy (a szczególnie takich serii jak Czarna Kompania czy Malazańska), z czystym sumieniem mogę Wam polecić ich lekturę. Zdecydowanie słabiej wypadają niestety opowiadania z południowego krańca Imperium Meekhańskiego i momentami w czasie czytania byłem po prostu znudzony (co w przypadku Topora i skały nie zdarzyło mi się ani razu) często po prostu zapętlonymi przemyśleniami młodego Isaara. Na szczęście pod koniec znowu robi się ciekawie i niebawem z pewnością sięgnę po drugi tom Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Prawdziwa perełka na rodzimym rynku fantastyki – gorąco polecam. Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


3. „Jonathan Strange i Pan Norrell – Susanna Clarke

“Jonathan Strange i Pan Norrell” to książka wyjątkowa. Historia opowiadana przez Susannę Clark czasem bawi, a czasem przeraża, szybko przywiązujemy się do naprawdę dobrze skonstruowanych bohaterów, a samą powieść, między innymi dzięki pięknemu językowi, czyta się po prostu fantastycznie. Niektóre postacie poboczne być może nie zostały w pełni wykorzystane, jednak nie zmienia to faktu, że lektura ponad 800 stron “Jonathana Strange’a i Pana Norrella” to czysta przyjemność. Gorąco polecam wszystkim miłośnikom fantastyki.

Zapraszam również do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


4. „Cykl Demoniczny” – Peter V. Brett

malowany-czlowiek-fantasmarium

Wielu fanów twierdzi, że jest to niepodważalne top fantasy w ostatnich latach (co na pewno potwierdzają pochlebne opinie w serwisach branżowych). Bohaterowie są wiarygodni, pomysły autora oryginalne (co nawet w fantastyce zdarza się coraz rzadziej), a historia po prostu wciąga. Polecam!

Zapraszam również do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


5. „Hobbit” – J.R.R. Tolkien

Hobbit Tolkiena to lektura ponadczasowa, prawdziwe arcydzieło fantastyki, bez którego wiele naszych ulubionych książek, pewnie wyglądałoby zupełnie inaczej (gdyby w ogóle powstały).

Ponadto powieść ta jest wspaniałym wstępem do przygody z twórczością Profesora oraz całym światem fantasy. Jeśli ostatni raz czytaliście Hobbita lata temu, polecam wrócić do niego jeszcze na chwilę i ponownie udać się w podróż z kompanią Thorina – gwarantuję, że odkryjecie w niej (a może i w sobie) coś nowego. Gorąco polecam.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


6. „Conan” – Robert E. Howard

Conan i skrwawiona korona to świetny zbiór opowiadań, który powinien spełnić oczekiwania nawet najbardziej wymagających miłośników fantasy spod szyldu magii i miecza. Jeśli marzyliście kiedyś o niebezpiecznych przygodach, w których Waszym najbardziej zaufanym przyjacielem będzie miecz dwuręczny, a każda napotkana karczma może stać się początkiem historii mogącej zmienić losy całego królestwa – trudno o lepszą lekturę niż opowiadania Roberta E. Howarda o Conanie. Polecam!

Zapraszam również do lektury recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


7. „Las ożywionego mitu” – Robert Holdstock 

Powieść Roberta Holdstocka jest dziełem pełnym nostalgii, tęsknoty za czymś, co dawno już minęło albo pozostało głęboko ukryte w naszej podświadomości, lecz czujemy mimowolnie pragnienie doświadczenia tej tajemnicy. To także historia o ojcu, którego namiętność zniszczyła życie rodzinne, w tym relacje między braćmi, którzy zasadniczo są rdzeniem całej opowieści. A oni wszyscy podświadomie realizują i odtwarzają mit. Las ożywionego mitu to książka dla wymagającego czytelnika, który jest nastawiony na uważną lekturę, dającą mu wiele materiału do przemyśleń. Zapraszamy też do lektury pełnej recenzji.

8. „Kłamstwa Locke’a Lamory” – Scott Lynch

Od naprawdę dawna żadna książka nie dała mi tyle przyjemności, co właśnie powieść Scotta LynchaAutorowi udało się stworzyć piękny, tętniący życiem świat, postacie, do których naprawdę można się przywiązać i historię na tyle ciekawą, że każda przerwa w czytaniu wywoływała u mnie irytację. Kłamstwa Locke’a Lamory są  powieścią wyjątkową, po którą prędzej, czy później powinien sięgnąć każdy miłośnik fantastyki. Zapraszam też do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


9. „Księga Całości” – Feliks Kres

ksiega-calosci-fantasmarium

Wspaniały cykl opowiadający o wydarzeniach mających miejsce w świecie Szereru, położonego na Bezmiarach. Bohaterowie są wiarygodni, fabuła wciąga, a podobne opisy działań wojennych można znaleźć chyba tylko u Glena Cooka. 🙂 Zapraszam do mojej dłuższej recenzji pierwszego tomu „Księgi Całości” .

10. „Uczeń Skrytobójcy” – Robin Hobb

Uczeń Skrytobójcy Robin Hobb to wspaniała powieść, według mnie zasłużenie znajdująca się na niemal każdej liście książek fantasy, wartych przeczytania. Wiarygodni bohaterowie, wspaniale skonstruowane łączące ich relacje, oraz emocjonująca fabuła trzymająca czytelnika w napięciu od pierwszej, aż do ostatniej strony sprawiły, że czytanie o przygodach Bastarda Rycerskiego było dla mnie mnie czystą przyjemnością. Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


11. „Mgły Avalonu”Marion Zimmer Bradley

Marion Zimmer Bradley w finezyjny sposób przedstawia nam dzieje Króla Artura i Morgiany. Autorka ani razu nie popada w pompatyczny ton, który miałby sugerować, że jej opowieść jest tą najlepszą. W dziele znajdziecie wiele „smaczków”, takich jak potwów z Loch Ness czy legenda związana ze Świętym Graalem. Mgły Avalonu tworzą atmosferę pełną metafizyki, stąd można je nazwać pewną formą duchowości, nowego spojrzenia na wiarę, mit. Zapraszamy też do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


12. „Trylogia Magów Prochowych” – Brian McClellan

obietnica-krwi-fantasmarium

Intrygujący bohaterowie, rozbudowany świat, interesująca fabuła… świetny cykl. Ponadto, podobnie jak w przypadku “Sagi Powiernika Światła” Weeksa, tutaj również mamy do czynienia z bardzo oryginalnym systemem magicznym.

Zapraszam do lektury recenzji pierwszego tomu – “Obietnicy Krwi”.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


13. „Królowie Dary” – Ken Liu

“Królowie Dary” Kena Liu to oryginalna, dobrze napisana powieść, w której autor porusza takie tematy jak sprawiedliwość, władza i przyjaźń. Pomimo wad takich jak nadmiar filozoficznych wywodów, czy, według mnie, niezbyt interesująco opisana relacja Kuniego i jego żony, książkę czyta się naprawdę dobrze. Jeśli szukacie solidnej powieści w orientalnym klimacie – z czystym sumieniem polecam.

Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


14. „Ściana Burz” – Ken Liu

Ściana Burz” to naprawdę udana kontynuacja cyklu „Królów Dary” Kena Liu. Autorowi udało się przenieść do niej wszystko, co najlepsze z części pierwszej (polityka i piękny język) i dodać wątki fantastyczne tak, aby wydawały się naturalną częścią świata Dary. Warto przeczytać.

Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


15. „Kull – Banita z Atlantydy” – Robert E. Howard

Uważam, że każdy fan książek Roberta E. Howarda, powinien prędzej czy później zapoznać się z przygodami walecznego Atlantydy, gdyż nie jest on tylko prototypem Conana, ale samodzielnym, interesującym bohaterem, umieszczonym w smutnym, nieco melancholijnym świecie, naznaczonym piętnem nieuchronnej zagłady.

Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


16. „Solomon Kane – okrutne przygody” – Robert E. Howard

Jak już chyba widać, jestem fanem twórczości Roberta E. Howarda. 😉 „Solomon Kane – okrutne przygody” to może dosyć nierówny, ale wart przeczytania zbiór opowiadań o jednym z ciekawszych bohaterów wykreowanych przez twórcę Conana.

Zapraszam do lektury pełnej recenzji.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


17. „Władca Pierścieni” – J.R.R. Tolkien

Kolejny klasyk. J.R.R. Tolkien zmienił oblicze światowej fantastyki i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Mógłbym napisać o pięknym, wielkim uniwersum, posiadającym własną mitologię, niezapomnianych bohaterach etc. ale każdy szanujący się miłośnik fantasy to wszystko wie. Po prostu trzeba przeczytać.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


18.„Saga Wiedźmińska” – Andrzej Sapkowski

wiedzmin-fantasmarium

Co tu dużo mówić – póki co nie powstała lepsza książka w polskiej fantastyce i śmiem twierdzić, że taki stan utrzyma się jeszcze bardzo długo. Andrzejowi Sapkowskiemu udało się stworzyć porywającą fabułę, fascynujących bohaterów których wspomina się jeszcze lata po zakończeniu lektury oraz niepowtarzalny klimat, które z pewnością zapewnią mu fantastyczną nieśmiertelność. Wiedźmin to książka, którą powinien przeczytać po prostu każdy.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


19. „Amerykańscy Bogowie” – Neil Gaiman

amerykanscy-bogowie-fantasmarium

Nie będę ukrywał, że Neil Gaiman jest obecnie moim ulubionym pisarzem. Przygodę z książkami tego autora rozpocząłem właśnie od “Amerykańskich Bogów” i do dzisiaj pozostają oni najlepszą powieścią fantasy, jaką czytałem. Lektura opowiada o przemijaniu wartości, walce współczesności z przeszłością, miłości i wielu innych, zawsze aktualnych tematach, nie stając się przy tym powtarzalnym, sztampowym moralitetem. Głównym bohaterem powieści jest Cień, mężczyzna w średnim wieku, który ledwo co opuścił więzienie. Żona i najlepszy przyjaciel zginęli w bardzo, ale to bardzo podejrzanym wypadku samochodowym, a świat okazał się nie czekać w ekscytacji na jego powrót. W takich właśnie okolicznościach Cień poznaje Pana Wednesdaya, samozwańczego króla Ameryki, który zabierze nas w intrygującą podróż po swoim królestwie. Polecam!

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


20. „Pierwsze Prawo” – Joe Abercrombie

samo-ostrze-fantasmarium

Jakiś czas temu w rozmowie z moim kolegą, również pasjonującym się fantastyką, wspomniałem o cyklu “Pierwsze prawo” Joe Abercrombiego i o dziwo okazało się, że wcześniej nie słyszał o tym autorze. Od razu pożyczyłem mu pierwszy tom “Samo Ostrze” (warto wspomnieć, że dwa dni później zamówił pozostałe dwie części). Na czym polega czar “Pierwszego prawa”? Bohaterowie przedstawieni przez Abercrombiego są niejednoznaczni, wiarygodni i intrygujący (Glokta wciąż jest jednym z moim ulubionych postaci fantasy). Wystarczy dodać do tego brutalny świat, magię i specyficzny humor, a dostaniemy naprawdę świetną lekturę. Całą serię można pochłonąć z przyjemnością w zaledwie kilka wieczorów.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


21. „Pan Lodowego Ogrodu” – Jarosław Grzędowicz

pan-lodowego-ogrodu-fantasmarium

Oprócz tego, że “Pan Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza jest po prostu bardzo dobrą książką, to w polskiej fantastyce nie sposób znaleźć inną lekturę, która pozwoli nam poczuć się nieo wiedźminowo (wbrew temu, co stara się czasem wmówić nam prasa branżowa). Wszystkie cztery tomy trzymają równy, bardzo wysoki poziom. Głównego bohatera trudno nie polubić, a ciekawe pomysły autora imponują (na mnie osobiście największe wrażenie zrobiła Dolina Naszej Pani Bolesnej). Uważam, że cykl “Pan Lodowego Ogrodu” jest pozycją obowiązkową na półce miłośnika, czy miłośniczki fantastyki (a szczególnie fantastyki naukowej).

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


22. „Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych” – Steven Erikson

ogrody-ksiezyca-fantasmarium

Stevenowi Eriksonowi udało się stworzyć serię fantasy tak bliską ideałowi, jak to tylko możliwe. Bohaterowie zapadający w pamięć na jeszcze długo po zakończeniu lektury (moimi ulubieńcami byli na pewno Anomander Rake i Onos T’oolan), prawdziwie epickie pojedynki (dwa razy odkładałem książkę w trakcie pojedynku Sójeczki z Kallorem), ogromny, przepełniony magią świat posiadający własną, szczegółowo rozpisaną historię… to wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w jedenastu tomach “Malazańskiej księgi poległych” Stevena Eriksona. Warto też zaznaczyć, że seria została już zamknięta, można zabrać za nią bez obaw, że autor weźmie wolne na 10 lat.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


23. „Kroniki królobójcy” – Patrick Rothfuss

imie-wiatru-fantasmarium

Trudno byłoby mi znaleźć książkę, do której mógłbym porównać “Imię wiatru” Patricka Rothfussa. Język którym posługuje się autor jest piękny, historia głównego bohatera, młodego maga Kvothe’a raz bawi, a raz chwyta za serce, bohaterowie poboczni są intrygujący (np. Auri), a całość po prostu wciąga. Pisarzowi udało się utrzymać równie wysoki poziom w obu tomach “Strachu mędrca”. Jedynym minusem może być tutaj fakt, że seria nie jest jeszcze skończona, a na kolejną część przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Niemniej seria o Kvothe’m wciąż jest jedną z moich ulubionych, dlatego serdecznie polecam ją każdemu czytelnikowi.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


24. „Kroniki Czarnej Kompanii” – Glen Cook

kroniki-czarnej-kompanii-fantasmarium

Jedną z inspiracji dla Podpalaczy Mostów Stevena Eriksona, była Czarna Kompania Glena Cooka – każdemu fanowi Malazańskiej Księgi Poległych już ta informacja powinna wystarczyć za rekomendację. Nim Sójeczka, Szybki Ben, Kalam i reszta drużyny stali się ulubieńcami fanów fantastyki, to Konował wraz ze swoją drużyną najemników pokazał, że bohaterowie wcale nie muszą być paladynami ratującymi księżniczki i jednorożce, a mogą być zwykłymi żołnierzami. Pomimo iż wyżej cenię sobie serię Eriksona, to Kroniki Czarnej Kompanii po prostu wypada przeczytać.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


25. „Archiwum Burzowego Światła” – Brandon Sanderson

droga-krolow-fantasmarium

Już po pierwszych 300 stronach musiałem przyznać, że “Droga Królów” jest lekturą nietuzinkowa, jedyną w swoim rodzaju. Z tego, co słyszałem, autor utrzymuje równie wysoki poziom w drugiej części cyklu “Słowa Światłości”. Zdecydowanie warto przeczytać.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


26. „Ziemiomorze” – Ursula Le Guin

ziemiomorze-fantasmarium

Opisując przygody młodego maga Geda, Ursula Le Guin zapewniła sobie fantastyczną nieśmiertelność. Autorka duży nacisk kładzie na opisy wewnętrznych przemyśleń i odczuć bohaterów, jednakże nie zapomina przy tym o wartkiej akcji. Cały cykl “Ziemiomorze” jest z pewnością pozycją obowiązkową na półce każdego fana fantasy.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


27. „Opowieści z Narnii” – C.S. Lewis

opowiesci-z-narnii-fantasmarium

Jeśli miałbym wybrać książkę fantasy, którą mógłbym przeczytać dzieciom, przy tym samemu również dobrze się bawiąc, byłyby to “Opowieści z Narnii” C.S. Lewisa. Autorowi udało się stworzyć piękną powieść o przyjaźni, odwadze, wierze i wielu innych fundamentalnych wartościach. Jeśli nie czytaliście jeszcze tej książki (w co szczerze wątpię), polecam już teraz złożyć zamówienie w jakiejś księgarni.

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.


28. „Koło czasu” – Robert Jordan

oko-swiata-fantasmarium

Przyznam, że nie udało mi się jeszcze przebić przez wszystkie części “Koła Czasu”. Nie da się jednak ukryć, że jest to niepodważalna klasyka. Wielu innych autorów fantasy inspirowało się tą serią, a po śmierci Roberta Jordana, dokończenia historii podjął się sam Brandon Sanderson. Na pewno mam w planach doczytanie “Koła czasu”.

29. „Atramentowy Świat” – Cornelia Funke

atramentowe-serce-fantasmarium

Klasyka gatunku – po prostu wypada przeczytać. Piękna historia, pełna oryginalnych, intrygujących pomysłów. Jeśli jeszcze nie czytaliście cyklu “Atramentowy Świat” Cornelii Funke, zachęcam do jak najszybszego odwiedzenia najbliższej biblioteki albo przejrzenia Allegro.

30. „Świat Dysku” – Terry Pratchett

kolor-magii-fantasmarium

Sam niedawno zacząłem przygodę ze “Światem Dysku” Terry’ego Pratchetta i muszę przyznać, że jest to doświadczenie niepowtarzalne. Styl autora, jego poczucie humoru oraz bohaterowie są po prostu wyjątkowi. Trzeba przeczytać!

Książkę możecie kupić pod tym linkiem.

31. „Saga Powiernika Światła” – Brent Weeks

czarny-pryzmat-fantasmarium

Fascynująca seria o Gavinie Guile’u nie bez przyczyny uważana jest za czołówkę książek fantasy w ostatnich latach. Oprócz wciągającej fabuły, wielu zwrotów akcji i wspaniale rozpisanych bohaterów, doświadczymy tutaj bardzo oryginalnego systemu magii. Naprawdę dobre książki.

Warto również przeczytać: 

fantasmarium-gra-o-tron

fantasmarium-tad-williams

tytus-groan-fantasmarium

 

 

kroniki-amberu-fantasmarium

 

nie-konczaca-sie-opowiesc-fantasmarium

swiat-czarownic-fantasmarium

narrenturm-fantasmarium

elantris-fantasmarium

eragon-fantasmarium

 

 

To właśnie jest moja lista książek fantasy, które warto przeczytać. Czegoś brakuje? Macie jakieś pytania? Serdecznie zapraszam do dyskusji.

Zachęcam również do lektury listy nieco mniej znanych, godnych przeczytania książek fantasy i sci-fi oraz listy książek sci fi, które warto przeczytać.

Chcielibyście zostać patronami Fantasmarium i pomóc nam w dalszym rozwijaniu portalu? Gorąco zapraszamy do odwiedzenia naszego profilu w serwisie Patronite:

 



Categories: Klasyka, Książki, Listy, Polska fantastyka, Zagraniczna fantastyka

Tags: , , , , , , , , , , , ,

154 replies

  1. Lev Grossman i jego seria „The Magicians”. Bardzo niedoceniane i wręcz znienawidzone książki, a to jedne z niewielu książek fantasy, które oferują nieszablonowe rozwiązania i faktyczny rozwój psychologiczny bohaterów. Autor czerpie garściami z Narnii i Harrego Pottera, ale przeobraża to wszystko w coś przemyślanego i wartościowego. Uwielbiam to jak autor przedstawił magię.

    • Dzięki za komentarz. 🙂 Twoja rekomendacja brzmi ciekawie, na pewno sprawdzę tę serię.

    • Niestety muszę stanąć po tej drugiej stronie.
      To, że czerpie garściami (niektóre fragmenty to kopiuj/wklej) z Narni i Harrego Pottera to nie jest główny problem tej książki. Autor jako tako przekuł to w coś swojego.

      Mnie najbardziej drażniła osobowość bohaterów. Wszyscy są płytcy, bez głębi, bez przemyśleń. Narkotyki, seks i alkohol – większość książki jest o nich. Poza początkiem i końcówką gdzie akcja próbuje się toczyć. Napisałem próbuje, ponieważ dla mnie autor poległ przy samych opisach. Dużo rzeczy się dzieje nagle, a część jest rozciągnięta i często miałem wrażenie, że brakuje sensu przyczynowo-skutkowego. Pomysły autora były bardzo dobre, ale ich realizacja i ubranie w słowa już dużo gorzej.
      Książka traktuje o nastolatkach, którzy w teorii mają jedne z największych IQ na globie i co równie ważna – nie posiadających sensu życia. I ten brak sensu jest widoczny wszędzie, w ich myśleniu, postępowaniu, obranych celach, ich uczuciach itd.

      Przeczytałem, a dokładniej zmęczyłem bo w pewien sposób poczułem nutkę ciekawości zakończenia. Na duży plus zasługuje pani właścicielka zegarka:)
      Kolejnych tomów już nie czytałem, spróbowałem drugi ale… to już było ponad moje siły, a ciekawość się ulotniła bo kto poznał styl autora, to od razu może się domyśleć dalszej części książki. Nie mówiąc o tym, że w pewnych momentach 1 tomu zacząłem już wierzyć w głównego bohatera, tak drugi tom na samym początku sprowadził mnie do parteru:)

      Podsumowując – szkoda na to czasu, chyba że ktoś chciałby poznać jak książka może być słaba i przez to docenić bardziej innych autorów.

  2. Niestety nie zgodzę się, że „Pan lodowego ogrodu” trzyma cały czas równy poziom. O ile pierwszy tom był genialny, to część druga oraz trzecia pozostawiły straszny niesmak. Dopiero w czwartym tomie pan Grzędowicz zaczął wracać do formy, jednak dopiero pod koniec książki.
    Myślę, że warty polecenia jest cykl „Skrytobójcy” Robin Hobb – naprawdę nieźle się czyta. Natomiast z polskich tytułów uwielbiam „Pomnik cesarzowej Achai” – chociaż nie każdemu może się spodobać.

    • Hmm, nie zauważyłem aż takiego spadku podczas czytania drugiej i trzeciej części, ale cóż.
      Co do „Skrytobójcy”, również mi się podobał, ciekawa książka.
      Pierwszy tom „Achai” był świetny i gdyby pozostałe trzymały taki poziom, na pewno umieściłbym ten cykl na liście. Niestety, według mnie, tak nie jest. 🙂
      Dzięki za komentarz!

      • „Achaja” wcale nie jest aż taka dobra. Oczywiście. Mam do tej trylogii ogromny sentyment, jako że to pierwsza książka polskiej fantastyki, którą miałam przyjemność czytać. W gimnazjum byłam zachwycona tymi ksiażkami. Ale wiele lat później wróciłam do nich i już nie byłam taka bezkrytyczna.

      • Ja bym Achaję w ogóle wyrzuciła z fantastyki, a zakwalifikowała do literatury erotycznej.

  3. Amber. Gdzie jest Amber Rogera Zelaznego ??? Zwłaszcza, ze niedługo będzie serial na podstawie tej serii ?

    • Miałem jedno podejście już do Amberu, ale nie oczarował mnie specjalnie (2 tomy pyknąłem). Może za jakiś czas spróbuję znowu. 🙂 Dzięki za komentarz!

  4. Gdzie Matka smoków…Anne McCaffrey i jej Cykl o Jeźdzcach Smoków z Pern to klasyka Fantasy!

  5. R.A. Knaak – Trylogia Mrocznego Elfa 🙂

  6. Przede wszystkim brakuje cyklu o Jakubie Wędrowyczu A.Pilipiuka. Trylogia husycka również wspaniała.
    Poza tym Saga ludzi lodu M.Sandemo.
    Opis „Opowieści z Narnii” doskonale mi pasuje do serii „Zwiadowcy” J. Flanagana.
    Z kilkoma pozycjami na pewno się zapoznam.

    • Cykl o Wędrowyczu i Trylogia Husycka dobre, ale pozycje na liście lepsze według mnie. 🙂
      O Sadze ludzi lodu nie słyszałem, zaraz przyjrzę się sprawie bliżej.
      Mam nadzieję, że Ci się spodobają, miłego czytania!

  7. Brian Staveley – Kronika Nieciosanego Tronu – na razie wydane są 2 tomy 🙂

  8. Bardzo fajne zestawienie!
    Cykl o Rapsodii i Trylogia zimnego ognia według mnie lepsze od Malowanego człowieka.
    Jonathan Strange i Pan Norrell również. Mistrz zagadek z Hed, może się też podobać, chociaż mi nie weszło.

    PS Gdybyś kiedyś doczytywał Koło Czasu i natrafił gdzieś na streszczenie poszczególnych tomów po polsku, to daj znać! Byłaby to bardzo przydatna sprawa 🙂

    • Cieszę się, że Ci się podobało!
      Cyklu nie czytałem, więc się póki co nie wypowiem. 🙂
      Dzięki za rekomendacje.

      PS. Ok, będę pamiętał! 🙂

  9. Dla mnie na pierwszym miejscu niezaprzeczalnie króluje „Wielki północny ocean” Katarzyny Szalenbaum, chociaż to raczej książka psychologiczna niż fantasy, zawierająca najpiękniejsze opisy wewnętrznych przeżyć bohaterów, z jakimi się kiedykolwiek spotkałam. Drugie miejsce należy do „Archiwum burzowego światła” Sandersona, które czytałam dwa razy i które wiele razy zaparło mi dech w piersiach. Trzecie miejsce okupuje „Skrytobójca” Robin Hobb, która również jest mistrzynią opisów przeżyć, a dopiero na czwartym jest „Wiedźmin”. Piąte miejsce należy z kolei do fenomenalnej i epickiej sagi „Pamięć, Smutek i Cierń” Tada Williamsa. No i oczywiście całkowicie poza wszelkimi kategoriami jest „Świat Dysku” Pratchett’a, którego mam wszystkie 50 książek czytanych po kilka razy i „Harry Potter”, do ktorego pozostał mi niebywały sentyment pomimo moich 31 lat 🙂 „Imię wiatru” porzuciłam w połowie po tym jak autor przez kilka stron opisywał uśmiech swojej wybranki. Nienawidzę harlequinowych opisow w książkach. Jakbym chciala czytać o miłości, to wybrałabym romans. W ogóle mam wrażenie, ze ostatnio w książkach fantasy dużo więcej miejsca autorzy poświęcają naiwnym romansom zamiast historii, fabule i fantastyce. Odstraszyło mnie to w „Imię wiatru”, w „Lewej ręce boga”, w Trylogii Cienia, w „Z mgły zrodzony” (pimimo, iż jest to również Sanderson, ale Sanderson sztampowy i nastawiony na naiwne young adult, ktorego nienawidzę) i w wielu innych książkach. Do diabła, jak kupuję fantasy, to oczekuję fantasy, a nie durnych miłostek i rozpisywania sie na całe rozdziały o tym, jaka ona jest piękna, cudowna, słodka i dobra. „Pierwsze prawo” było ciekawe tylko do piewnego momentu, bo poza Gloktą wszyscy pozostali bohaterowie byli nudni i jednowymiarowi, a jednym ciekawym bohaterem nie pociągnie się całej książki. Zresztą „Pół króla” również niebezpiecznie zbliżyło się do naiwności young adult. „Atramentowa trylogia” – cudo! Książka mojej młodości. Bardzo chciałabym przeczytać „Kroniki czarnej kampanii” i „Księgę poległych”, ale wciąż mam obawy, czy na pewno mnie wciągną. Możesz napisać o nich coś wiecej? Byłabym wdzięczna 🙂

    • Dziękuję bardzo, za obszerny komentarz. :)”Wielkiego północnego oceanu” nie czytałem, ale na pewno nadrobię zaległości w takim razie.
      Tada Williamsa polecił mi również inny czytelnik Fantasmarium, „Smoczy Tron” czeka już w kolejce na przeczytanie.
      Hmm, fakt, że momentami wątek romantyczny w „Imię wiatru” jest przydługi, ale koniec końców warto według mnie przetrwać, bo potem jest naprawdę ciekawie. 🙂
      Mnie również irytuje mieszanie fantasy z young adult fantasy oraz rozpisywanie się tylko i wyłącznie na temat wybranki głównego bohatera, tutaj się na pewno zgodzimy.
      Co do „Pierwszego prawa”, akurat tutaj polubiłem wszystkie główne postacie i trylogię przeczytałem niemal jednym tchem. 🙂 Natomiast „Pół króla” faktycznie było nieco YA.
      Hmm, proponuję Ci zatem zacząć od Malazańskiej. „Czarną kompanię” pisał były wojskowy, więc jest w niej dużo opisów taktyki, machin oblężniczych etc. – nie każdy to lubi. Natomiast „Malazańska” jest według mnie dużo bardziej przystępna. Na początku będzie bardzo wiele postaci i zasad do przyswojenia, ale z czasem na pewno świat Cię wciągnie (Anomander Rake to wciąż jeden z moich ulubionych bohaterów wszechczasów). Jak już przebrniesz przez Eriksona, można spróbować z „Czarną kompanią”. 🙂
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pisz śmiało!

  10. Brakuje mi Sagi Miecz Prawdy Terrego Goodkinda. 16 świetnych książek i historia, która trzyma w napięciu do samego końca. 🙂

  11. Malowany człowiek.. Jestem zakochana.. Wlasnie jestem połowie Wojny w Blasku dnia.. Cudo ;).. Opowieści z Narnii nawet jako doroslą juz osobę nieodmiennie mnie zachwyca.. AHarry Potter oczywiscie… Oklepany ale od tego zaczełam moja przygodę z czytaniem i co jakis czasu powracam..Od jakiegos czasu czaję się na Brandona Sandersona i pewnie w koncu sie do tego zabiorę 😉 Ja polecam „Trylogię Czarnego Maga” Trudi Canavan, cykl „Czarnego Kamienie” Anne Bishop oraz cykl „Pendragon” S. Lawheada … A na półce oczekują „Zwiadowcy” J. Flanagana.. Pozdrawiam 😉

    • Malowany Człowiek mistrzostwo, zgadzam się. 🙂 Dobre książki podałaś, dzięki za komentarz!
      PS. Też za jakiś czas zabiorę się do „Zwiadowców”. 🙂

  12. Nie wszystko znam, ale jedno wiem – „cykl demoniczny” to straszny bubel. Nie wiem skąd ta popularność. Ta seria jest zwyczajnie źle napisana.

    • Hej Angieszka, dzięki za komentarz! Powiem Ci, że pierwszy raz spotykam się z taką opinią, większość ludzi i w komentarzach i w mailach zachwyca się książkami Bretta (ja zresztą również). 🙂 Każdy lubi co innego widać.

  13. Według mnie powinny jeszcze dojść opowieści Kossakowskiej o Daimonie Freyu („Siewca Wiatru”, „Zbieracz Burz”) oraz saga Szklanego Tronu 🙂

  14. Cykl Akty Caine’a. SF i fantasy w jednym. Polecam. I oczywiście Gra o Tron.

  15. 3/4 wymienionych książek tutaj znam – bardzo dobre. Ale brakuje mi tutaj Zwiadowców, coś od T. Canavan (np. trylogia czarnego maga, trylogia zdrajcy, era pięciorga), jeśli chodzi o Sandersona to wymieniłbym jakiś inny jego cykl (może trylogie Waxa I Wayna?) chociaż zarówno pierwszy jak i drugi tom Burzowego Świata piekielnie wciąga. No i gorąco polecam Cykl Inkiwzytorski Piekary, moja ulubiona pozycja polskich autorów. Dodałbym jeszcze Opowieści o kamratach H. Douglasa i trylogie o Kylarze Sternie (pierwszy tom o ile mnie pamięć nie myli Droga Cienia)

    • Dzięki za komentarz! Już kilka razy wspominano mi o Zwiadowcach, w wolnej chwili na pewno dodam. Co do „Canavan”, nie czytałem jeszcze, ogarnę temat.
      Pozostałe też ciekawe książki, dzięki. 🙂

      • Zwiadowcy sa … specyficzni. Coś dla młodych czytelników, takie young fantasy 🙂 a w połączeniu z serią Druzyna mnie osobiście odrzuca. Da się poczytać, lekkie i przyjemnie….ale dla młodzieży co najwyżej 🙂

  16. R.A Salvatore – Legenda Drizzta, wiem że nie wszystkie książki są rewelacyjne (szczególnie te późniejsze) ale pierwsze cztery części przeczytałem w ciągu 3 dni – nie mogłem sie oderwać 🙂 Pozostałe ulubione już były wymieniane więc nie będę wspominał, może poza trylogią Nocnego Anioła

  17. A biblia?
    A tak serio to może jakieś dzieło H.P. Lovecrafta? Mimo, że horror to nadal jednak fantastyka, do tego wciągająca.

  18. Dziedzictwo Paoliniego moim zdaniem też zasługuje na uwagę

  19. Paweł Kornew i jego cykl Przygranicze (Sopel, Śliski i reszta). Bardzo ciekawe, Czytałem i po kilka razy miałem wrażenie, że to ostatni tom, bo zakończenia wydawały się zamknięte, a tu niespodzianka kolejny tom.

  20. Większość z moich ulubionych książek widzę w artykule lub w komentarzach ;), dorzucę od siebie jeszcze cykl o Harrym Dresdenie (Akta Harry’ego Dresdena) napisane przez Jima Butchera i choć Ewa Białołęcka mi raczej kojarzy się z tworczością dla dzieci i młodzieży, to Wiedźma.com.pl jest bardzo dobrą książką dla dorosłych.

  21. Muszę przyznać, ze o ile pierwsze dwa tomy Pana Lodowego Ogrody były dobre to trzeci był tak zły, że aż komiczny. To taki mój książkowy odpowiednik Planu 9 z Kosmosu. Czwarty tom zacząłem ale jak przeczytałem, że „rozpętał sie istny blizzard” to rzuciłem książkę w kąt. Dziwi za to brak czegokolwiek Dukaja… Lód może być ciężkawy ale Inne Pieśni są wyśmienite i bardzo nietypowe.

    • Trzeci tom faktycznie słabszy, ale miał też swoje dobre momenty według mnie. Co do Dukaja natomiast – póki co czytałem tylko „Lód” i był nieco zbyt ciężkawy, do „Innych Pieśni” się zabieram, więc dzięki za rekomendację. 🙂

  22. Świetne zestawienie! Nie wszystko czytałam więc biegnę nadrabiać zaległości 😉

  23. Świetny artykuł, zastanawiałem się nad cyklem inkwizytora i po pozostałych komentarzach już wiem że zaraz jadę do empiku. Ze swojej strony polecam garth nix, seria „stare królestwo” – często wracam do tej trylogii, „clariel” troszkę się duży ale zakończenie dla mnie rewelacja. Czekam na „goldenhand”.

  24. Większość z listy znam i przeczytałem i chyba trzeba będzie zebrać się i zdobyć „Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych”
    Wymieniać książki warte uwagi można baardzooo długo np Patrole Łukjanienki , Carda i jego serie o Enderze lub Alvinie stwórcy , Zwiadowcy Flanagana choć ostatnie części tak nie porywają , Magdalena Kozak i cykl Nocarz , albo Adam Przechrzta i Charągiew Michała Archanioły lub cykl o Razumowskim . Naomi Novik i seria Temaire lub Wybrana (ma w sobie to coś) Trudi Canavan też warta uwagi .
    Małżeństwo Diaczenkó też tworzyło ksiązki warte zapamiętania. Karina Pijankowa i Jej Prawa i powinności co roku czytane i nadal wciąga.
    I tak można wiele i wiele pozycji wymieniać

  25. Ja od siebie dorzucę Eragona. Nie każdemu może podejść, ale mnie bardzo wciągnął mimo 26 lat. Żmija Sapkowskiego nie tak dobra jak Wiedźmin czy Trylogia Husycka, ale też warto dać jej szansę. Neil Gaiman i jego Księga Cmentarna to też ciekawa pozycja. To z tego czego jeszcze w pozostałych komentarzach nie widziałem.

  26. Brakuje trylogii Mroczne Materie Phillipa Pullmana. Totalnie zapomniana książka w Polsce, absolutnie wyjątkowe fantasy.

  27. Pewnie, że brakuje – Douglasa Adamsa! Franka Herberta! Jako wielka fanka zarówno „Autostopem przez galaktykę”, jak i całej serii „Diuna” muszę koniecznie wytknąć to pominięcie. Jeśli nie czytałeś, to gorąco polecam.

    • Spokojnie, też jestem fanem Douglasa Adamsa i Franka Heberta. 🙂 Czytałem i „Autostopem przez galaktykę” i całą resztę cyklu rzecz jasna. Niebawem będę publikował listę najlepszych książek sci-fi i na pewno znajdą się tam Ci autorzy. Dzięki za komentarz! 🙂

  28. Ktoś wspomniał Białołęcką i jej Wiedzma.com.pl. Ja bym bardziej polecała serię o Tkaczu Iluzji. Za opowiadanie, z którego powstała dostała Nagrodę Zajdla. Co prawda nie mogę jej wybaczyć, że od lat pisze inne rzeczy zamiast oddać wydawcy ostatni tom. Już nie zliczę, ile maili w tej sprawie wysłałam. Ale seria jest naprawdę wyjątkowa.

  29. A ja bym dodała jeszcze sagę „Zwiadowcy” Johna Flanagana. Naprawdę wciągająca fabuła, rozległy świat o różnej kulturze, który mamy okazję zwiedzić wraz z głównym bohaterem. Nie wspominając już o barwnych postaciach, które zapadają w pamięć. Zapraszam do poznania Willa, jego mentora Halta i całej reszty przyjaciół, naprawdę warto!

  30. Zdecydowanie na liście powinien się znaleźć cykl inkwizytorski Piekary. Totalnie nowe, odświeżające podejście do nieco zmurszałego już świata fantasy.

  31. Ogólnie jestem fanem Geralta, ale kłóciłbym się z tym, że jeszcze nie powstałą lepsza polska fantastyka. Już chociażby wymieniony później „Pan Lodowego Ogrodu” bije go na głowę. „Wiedźmin” był po prostu pierwszym dziełem takiej skali i nie znać go to jak nie znać Tolkiena (który, nawiasem mówiąc, też nie jest taki przezajebisty), bo to taka baza wyjściowa. Osobiście uważam, że późniejsze dzieło Sapkowskiego – „Trylogia husycka” jest lepsza pod względem faublarnym.

  32. Od siebie dodałabym na pewno „Mgły Avalonu” Marion Zimmer Bradley, cykl o heroldach Valdemaru Mercedes Lackey, oraz Belgariadę i Malloreon Davida Eddingsa, jak i pionierki fantasy Andre Norton i cykl o Świecie Czarownic… Powtórzę również za moimi poprzednikami, iż brakuje tu zdecydowanie Anne McCaffrey „Jeźdźcy Smoków „, Maji Lidii Kossakowskiej i serii anielskiej, Stephana Lawheada i cyklu „Pendragon” oraz Patricii McKillip trylogii „Mistrza Zagadek”, a także serii o Rapsodii Elizabeth Haydon. To chyba wszystko 😛 Patrząc na tę listę chyba w większości polecam to samo co Sapkowski…. w kanonie Fantastyki…. 😀
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Część tytułów na pewno dodam do paragrafu „również warto przeczytać”, jednakże o ile lubię serię anielską, to nie uważam, żeby było to top 20, czy top 30 fantastyki. 🙂 Dzięki za komentarz.
      PS. „Mgły Avalonu” – wiedziałem, że o czymś jeszcze zapomniałem!

  33. A mi brakuje serii ” Dragonlance” głownie tych napisanych przez Weis i Hickman no i serii o Midkemii Raymonda Feista ! I jeszcze bardzo podobały mi sie Patrole 🙂

  34. z Glena Cooka brakuje mi jego innych świetnych serii – Imperium Grozy czy Detektywa Garretta 🙂
    polecam!

  35. Dzięki ogromne za podobny artykuł. Przygodę z fantastyką zaczęłam już dawno, ale podchodziłam do tego gatunku dość sceptycznie, gdyż zwykle – jak się potem okazało – polecano mi książki nurtu YA, przez co zdążyłam się zniechęcić.
    Od siebie dodałabym klasykę: Kroniki Diuny Herberta. Moim zdaniem obowiązkowa pozycja – choćby w celach zapoznawczych. Bywa trudna do przełknięcia (głównie językowo), ale uniwersum jest wspaniałe i bogate.
    Co do Gaimana to absolutnie się zgadzam! Również zaczęłam przygodę z nim od Amerykańskich Bogów. Od tamtej pory co jakiś czas wracam do tej pozycji. Neil potrafi fenomenalnie wykorzystać mitologię i oniryzm, łącząc je z szarą rzeczywistością. Książki mają klimat – po prostu.
    Większości pozycji z tej listy (czy komentarzy) nie miałam jeszcze okazji przeczytać, chociaż o części słyszałam. Zatem uznaję niniejszy artykuł za czytelniczy drogowskaz 😀

    • Cieszę się, że artykuł Ci się podoba. 🙂 Co do „Diuny” – pojawi się ona na pewno na liście najlepszych książek sci-fi.
      Dokładnie, książki Gaimana mają niepowtarzalny klimat. Swoją drogą, już w marcu będzie w Polsce wydana „Mitologia nordycka” tego autora. Polecam.
      Zachęcam zatem do czytania i podziel się opinią, jak skończysz coś nowego z listy. 🙂

  36. Sagi fantasy, które nie można po prostu pominąć, to: L. W. Modesitt Jr. – saga Recluce, Elizabeth Haydon – saga Rapsodia, C. S. Friedman – Trylogia zimnego ognia oraz Harry Turtledove i jego dwa wspaniałe cykle Videssos. Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników fantasy.

  37. Cykl „mroczna wieża” Kinga

  38. Proponowane książki wraz z listą uzupełniającą to w większości znane i uznane pozycje. Wiem, że potrafią nas one przenieść na długie godziny, do solidnie skonstruowanych fantastycznych światów. Pewnie dopisałbym jeszcze do listy takich autorów jak: Terry Brooks, Jack L Chalker, Jennifer Roberson, Karl E Wagner, John Morressy.
    Powiem jednak trochę przewrotnie, że książki tych wszystkich pisarzy mogłyby oddać pokłon jednej niepozornej książeczce, która dla mnie stanowi niejako esencję tego, co uznaję za fantasy.
    Zachęcam do zmierzenia się z „Jednym zaklęciem” – Lawrence Watt-Evans.

  39. Przeczytałam całego Pana Lodowego Ogrodu. Było to coś niezwykłego, innego. I nie zgodzę się, że dzięki niej możemy poczuć się „wiedźminowato”. To są tak różne serie, że nie można ich porównać.

  40. A gdzie cykl Inkwizycyjny Jacka Piekary jeśli chodzi o Polską twórczość ?? Moim zdaniem dużo lepiej pisze niż Pilipiuk. Gdzie książki Kossakowskiej ?? Dużo się pisze o autorach zagranicznych, a mamy takich świetnych polskich pisarzy fantasy 🙂 co do Sapkowskiego i Wiedźmina – zawsze numer jeden w mojej bibliotece, to była pierwsza seria ksiazek które czytałam, zaraz później był stalowy szczur. Pozdrawiam

    • Cykl Inkwizytor Piekary ? Może ciekawe na początku, ale kolejne tomy to po prostu nabijanie kabzy, bo niewiele się dzieje w tych 10 tomach, brak dynamiki i dalszych dziejów Mordimera. Chodzenie od wioski do wioski za wiedźmami jest spoko przez pierwsze 4 tomy…. 🙂

  41. Proponuję jeszcze „Jestem numerem cztery” Pittacus Lore i pozostałe części tej książki; „Więzień labiryntu” Jamesa Dashnera i również jej kolejne części. A i jeszcze „Eragon” i kolejne części jak dla mnie na pierwszym miejscu. Pozdrawiam:)

  42. Ze swojej strony dodałabym też cykl Feist’a :Wojna światów: – łatwe, lekkie, niegłupie i przyjemne 🙂 Uwielbiam też „Wywiad z wampirem” A. Rice.

    Może niekoniecznie w TOP 20, ale polecam też Samantha Shannon cykl „Czas żniw” i Maria Dahvana Headley „Magonia” – całkiem ciekawie zapowiadające się serie. Podobał mi się także cykl „Dawcy” Lois Lowry – szczególnie pierwsza część. Na koniec Erin Morgenstern z „Cyrkiem nocy” zdecydowanie zasługuje na chwilę uwagi.

    Pozdrawiam

  43. Hej. Spis na poziomie. Jak każdy też dodam coś od siebie. „Zawód Wiedźma” i resztę cyklu Olgi Gromyko.. wspaniałe poczucie humoru, „Erę Pięciorga” Trudi Canavan,”Kroniki Świata Wynurzonego” Licii Troisi też szkoda pominąć , „Ruda Swora” M.L.Kossakowska, saga o Kylarze Sternie B.Weeks’a. Szkoda , że obecnie sfera Fantasy jest zaniedbana, często nie ma nic ciekawego do czytania, a to co się znajdzie już było czytane 😎 ps. Przygody/Kroniki Czarnej Kompanii — ehh to książka do łóżka dla osób cierpiących na bezsenność.

  44. Niesamowite ze nikt nigdy nie mowi o zakonczonej juz serii „Odkrycia Riyrii”. Jesli tak jak ja uwielbiasz Wiedzmina, Nocnego Aniola, Kroniki krolobojcy, Pierwsze prawo to ta seria takze trafi w twoje gusta.
    Mozliwe ze ktos wspomnial o serii Bohaterowie umieraja, jesli nie to, polecam, seria sklada sie z 4 ksiazek (jest to polaczenie sf z fantasy – troche na zasadzie Pana Lodowego Grodu, czyli wiekszosc fantasy), pierwsza ksiazka jest doskonala, dalsze juz niestety komplikuja serie ale warto siegnac po ta lekture dla tej pierwszej ksiazki, ktora wgniata w fotel (ksiazka zdecydowanie nie jest dla dzieci!).
    Z ostatnich odkryc polecam Dagome Iudex – proba opisania zycia przodka Mieszka I z lekkim zabarwieniem fantasy (cos w stylu Pana Srebrnego Łuku).
    Ciekawa, takze dosc mroczna pozycja jest Ksiaze Cierni
    Nikt tez nie wspomnial takze o Koniarzu, ciekawa seria, ktorej niestety nie skonczylem z tego powodu iz bohater wydaje sie niesmiertelny, ilosc ran, ktore odnosi w kazdej ksiazce ksiazce jest zdecydowanie przesadzona. Wszystko inne na plus.

  45. Brent Weeks wydał również świetną serię drogi cienia. Polecam

  46. w 10 pozycji jest blad nie „Droga Swiatlosci” tylko „Slowa Swiatlowaci” ahahaahaha
    A poza tym to batdzo fajny artykul 🙂

  47. NIe wiem czy ktoś z komentujących dorzucił, ale brakuje mi cyklu Dragonlance 🙂
    Na pewno Kroniki i Legendy warte są przeczytania.
    Fajny spis.

  48. Cześć. Super spis. Coś od siebie. Dodam dwa nowe cykle które pochłonąłem jednym tchem tj. Anthony Ryan i trylogia Kruczy Cień oraz Luke Scull i jego Ponurą Drużynę. Czekam z niecierpliwością na następne książki tych autorów. Pozdrawiam.

  49. Dla mnie bezapelacyjnie Trzy Serca i Trzy Lwy , Poula Andersona, bardzo dobre fantasy. Acz bardzo krótkie.Czytalem w czasach gdy jedyny dostep do takich perelek byl w miesieczniku Fantastyka, ktore slynelo z znakomitych opowiadani powiesci drukowanych w odcinkach . To w tym pismie zadebiutowal opowiadaniami pan Sapkowski.Bo w ksiegarniach nic nie bylo, dostep minimalny.Wchodzisz do jakiejkolwiek ksiegarni i doslownie nic nie ma.

Trackbacks

  1. “Malowany Człowiek” – Peter V. Brett – recenzja – Fantasmarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: