„Bestia najgorsza” (Michał Cetnarowski) – recenzja

Od czasu do czasu zdarza się, że przy wyborze książki zamiast sprawdzonych metod takich jak rekomendacja znajomego, czy przeczytanie kilku recenzji, czynnikiem decydującym jest dla mnie okładka (nikt nie jest idealny). Tak właśnie było chociażby ze zbiorem opowiadań Michała Cetnarowskiego – “Bestia najgorsza”. Czy warto było po niego sięgnąć? Przekonajmy się.

Tradycyjnie zacznijmy od strony technicznej. “Bestia najgorsza” została wydana w cyklu Kontrapunkty, wydawnictwa Powergraph. Ilustracja na okładce przyciąga uwagę (i do pewnego stopnia koresponduje z treścią książki), a elegancka, czarno biała kolorystyka świetnie prezentuje się w biblioteczce z resztą kolekcji. Myślę jednak, że zbiorowi temu przydałby się wstęp, może przedmowa autora? Doskonałym przykładem “jak to robić” są według mnie chociażby “Rzeczy ulotne” Neila Gaimana. Poza tym trudno cokolwiek zarzucić “Bestii najgorszej”, jeśli chodzi o samo wydanie. Co jednak z treścią zamieszczonych tam sześciu opowiadań?

Michała Cetnarowskiego kojarzyłem głównie jako redaktora książek fantastycznych i nie czytałem żadnych recenzji “Bestii najgorszej”, dlatego, wstyd się przyznać, błędnie założyłem, że właśnie taki będzie jej gatunek. 🙂 Jak się jednak okazało, jest to proza psychologiczna. W sześciu opowiadaniach autor dotyka takich tematów jak, miłość, wolność, zdrada, strata, czy po prostu radzenie sobie z życiem. Muszę tutaj przyznać, że po zakończeniu lektury miałem mieszane odczucia – już wyjaśniam dlaczego.

“Bestia najgorsza” jest zbiorem bardzo nierównym (niestety na minus). Obok dwóch ciekawych opowiadań – “Kwantowi kochankowie” (interesująco opisane uczucia kobiety, której mąż zaginął), i “Pustynia rośnie” (historia upadku człowieka), dostajemy też utwory, według mnie, po prostu kiepskie, takie jak tytułowa “Bestia najgorsza”, “Strach. Historia rodzinna”, czy “RP Productions”, czy momentami przyprawiającą o zgrzytanie zębów “Żadną na ziemi rzecz”. Znajdziemy w nich wiele fajerwerków stylistycznych, rozbudowanych porównań oraz pozornie głębokich stwierdzeń, pod którymi, niestety, nie kryje się nic więcej.

Na tylnej okładce możemy dowiedzieć się między innymi, że “Bestia najgorsza” to “ gęsta proza psychologiczna, pisana poza utartymi kliszami, trudna do jednoznacznego zaklasyfikowania; wieloznaczny literacki sen o miłości i wolności”; inteligentna literatura piękna dla dorosłych, która nie daje się streścić w jednym zdaniu”. Po przeczytaniu tego tekstu miałem dwa skojarzenia – programy Mango Telezakupy z ich cudownymi produktami oraz recenzje George’a R.R. Martina, za każdym razem obiecujące “następcę Gry o Tron albo nawet coś lepszego”. Opowiadania zawarte w “Bestii najgorszej” nie są złe, ale sprzedawanie ich jako awangardowe, ponadczasowe dzieło jest po prostu nie na miejscu.

Moją uwagę zwróciło również opowiadanie “Żadna na ziemi rzecz”, w którego przypadku zawarty w nim potencjał nie został właściwie spożytkowany. Dramaty licealne od lat są nieustannym źródłem inspiracji dla książek i seriali (chociażby niezwykle popularne ostatnio “Trzynaście powodów”), niestety mało komu udaje się oddać uczucia takich postaci, bez popadania w patetyczność (czy po prostu śmieszność). Rozbawił mnie fakt, że jeden z bohaterów śmieje się, że zacytował Paulo Coelho, kiedy całe opowiadanie utrzymane jest w nieco pokracznym “coelhowym” klimacie. Scenę “walki bokserskiej” po prostu przemilczę.

Wracając jeszcze do opowiadań, które mi się podobały. “Kwantowi kochankowie”  w interesujący sposób przedstawiają uczucia zrozpaczonej kobiety, której mąż zaginął (czy aby na pewno?) i ukazują czytelnikowi jej perspektywę. Dobre wrażenie zrobił na mnie też utwór “Pustynia rośnie” – Cetnarowski trafnie, według mnie, opisuje powolną degenerację z pozoru szczęśliwego człowieka.

Podsumowując: “Bestia najgorsza” była dla mnie sporym rozczarowaniem. Większość opowiadań w niej zawartych to, według mnie, tylko i wyłącznie sztuka dla sztuki, reklamowana jako “tekst, który można czytać wciąż na nowo, doszukując się kolejnych znaczeń” – nie można. W mojej opinii dwa dobre opowiadania (“Kwantowi kochankowie” i „Pustynia rośnie) oraz bardzo ładne wydanie, nie są niestety wystarczającymi powodami, abym mógł polecić “Bestię najgorszą”.

Ocena: 4/10



Kategorie:Książki, Literatura piękna

Tagi: , , , , ,

Zostaw komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: