„Piąta Pora Roku” (N.K. Jemisin) – recenzja

piata-pora-roku-fantasmarium-recenzja

Podczas Świąt, w przerwach między jedzeniem, graniem w planszówki i odpoczywaniem na kanapie, udało mi się przeczytać “Piątą Porę Roku” N.K. Jemisin – pierwszy tom cyklu “Pęknięta Ziemia”. Przekonajmy się, czy jest naprawdę tak dobra, jak mówią serwisy branżowe, czy to tylko sprawny marketing.

Zgodnie z zapoczątkowaną dosyć niedawno tradycją, zacznijmy od strony technicznej. Okładka jest ładna, klimatyczna, nie narzuca się wgapiającą się w nas twarzą jakiegoś bohatera, co niestety zdarza się coraz częściej. Dowiadujemy się z niej również, że N.K. Jemisin jest laureatką nagrody Hugo (właśnie za “Piątą Porę Roku”). Na tylnej okładce natomiast znajdziemy krótkie wprowadzenie do fabuły książki oraz rekomendację Johna Scalziego (którego akurat fanem nie jestem). Krótko – ładne wydanie, pozostało tylko zabrać się za czytanie.

“Piąta Pora Roku” jest zgrabnym połączeniem sci-fi i fantasy, pełnym oryginalnych pomysłów (za co na pewno należy przyznać autorce duży plus). W krainie zwanej Bezruchem (jest to jeden wielki kontynent) ludzie żyją w ciągłym strachu przed nadejściem kolejnego sezonu – czasu pełnego kataklizmów (trzęsienia ziemi, kwaśne deszcze etc.), który bardzo często niemalże resetuje stan populacji. Akcja powieści rozpoczyna się chwilę przed kolejną “Piątą Porą Roku” – z nieba zaczyna padać popiół, ludzie i zwierzęta dziczeją, ceny towarów skaczą do góry i wszyscy zastanawiają się jak przetrwać (albo jak przetrwać i przy tym najwięcej zyskać na tragedii).

Oprócz “złości Ojca Ziemi”, mieszkańcy Bezruchu obawiają się również istot (bo nie uznają ich za ludzi) zwanych Górotworami. Dzięki umiejętności czerpania mocy z natury, posiadają oni ogromne i przy tym niebezpieczne możliwości – mogą zatrzymywać ale i powodować trzęsienia ziemi, zamrażać inne istoty etc. Do ich pilnowania (i jeśli zajdzie taka potrzeba – eksterminacji) wydelegowani są Stróże, osoby potrafiące zneutralizować Górotwóry. Ponadto, jeszcze bardziej niż tych pierwszych, należy obawiać się tajemniczych Zjadaczy Kamieni, o których więcej dowiemy się w czasie lektury. Uniwersum stworzone przez Jemisin jest mroczne, wciągające i bardzo często sprawia, że czytelnik może poczuć swoisty niepokój.

W tym właśnie świecie poznajemy Essun, Górotwora w średnim wieku, matkę dwójki dzieci. Wchodzi ona do swojego domu i znajduje synka, Uchego, pobitego na śmierć przez Jiję (ojca). Dlaczego to zrobił? Dowiedział się, że jego żona i dzieci są Górotworami. Losy córki – Essun, są nieznane. Co matce uda się pomścić syna? Jaką rolę w tym wszystkim odegrają Roggi (inaczej Górotwory), Stróże i Zjadacze Kamieni? Tego wszystkiego i znacznie więcej dowiecie się, czytając “Piątą Porę Roku” (szczególne wrażenie zrobił na mnie opis “opiekunów węzłów”).

Warto również zwrócić uwagę na sposób narracji Jemisin – w rozdziałach poświęconych Essun i jej poszukiwaniom czytelnik utożsamiany jest z główną bohaterką. Zabieg ten pozwolił mi bardziej wczuć się w wydarzenia opisywane przez autorkę.

Niestety, książka ma również kilka sporych wad. Momentami wydawało mi się, że autorka po prostu nie udźwignęła ciężaru powieści, którą chciała napisać. Postaci takie jak Binof, czy Alabaster sprawiają wrażenie nieprzemyślanych, mało wiarygodnych, a czasem po prostu denerwujących. To samo tyczy się również jednego z późniejszych wątków (Sjen, Innon i wspomniany już Alabaster). Psuje to nieco przyjemność z czytania, ale na pewno nie na tyle, żeby zrezygnować z “Piątej Pory Roku”. Zamykając temat wad – w kilku miejscach znalazłem również nieco irytujące literówki, takie jak “Jiedy” zamiast “Kiedy” albo “żarów” zamiast “żartów”.

Podsumowując: N.K. Jemisin udało się napisać bardzo oryginalną, wciągającą powieść. Sposób narracji, zgrabne opisy miejsc i wydarzeń oraz sam pomysł na świat w sumie dają nam dobrą lekturę. Książka ma swoje wady (głównie jeśli chodzi o niektóre postaci i rozwiązania fabularne pod koniec), które mogą przeszkadzać niektórym czytelnikom. Uważam jednakże, że zdecydowanie warto sięgnąć po “Piątą Porę Roku” i samemu ocenić, jak ją odbierzemy. Z pewnością dam szansę kolejnemu tomowi, kiedy tylko się pojawi.  

Ocena: 7/10



Kategorie:Książki, Zagraniczna fantastyka

Tagi: , , , ,

2 replies

  1. Najbardziej ciekawy mnie chyba sam zabieg narracyjny i utożsamianie z bohaterką. Czy jest to jakoś sprawnie urozmaicone, czy jest to zwykła narracja w pierwszej osobie?

    Lubię to

    • Trudno mi ruszyć ten temat, bez spoilerów. 🙂 Przykład „Jesteś nią. Ona jest tobą… Przez ostatnie dziesięć lat wiodłaś jak najbardziej zwyczajne życie… Widzisz…”. Taka narracja dotyczy jednakże tylko części rozdziałów. Dzięki za komentarz!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: