„Lichwiarz” (W.Noczkin) – recenzja

lichwiarz-fantasmarium-recenzja

Niedawno zaufany kolega polecił mi książkę Wiktora Noczkina – “Lichwiarz”. Wysokie oceny w portalach branżowych, bardzo ładna, przyciągająca uwagę okładka wraz z rekomendacją wystarczyły, abym dokonał zakupu. Czy było warto?

Jednym z pierwszych skojarzeń przychodzących na myśl w związku z Wiktorem Noczkinem, jest uniwersum S.T.A.L.K.E.R.A. Specyficzny klimat, utrzymywany przez autora w tych książkach, został w dużym stopniu przeniesiony do “Lichwiarza”, co jest na pewno dużym plusem powieści. Ale od początku.

Akcja powieści dzieje się w Liwdzie (czy Luildzie, jak zwali ją wcześniejsi, elficcy właściciele), niezbyt atrakcyjnym, portowym mieście. Ma ono oczywiście swoich baronów nocy (wpływowych przestępców), skorumpowanych zarządców, magów oraz pozostałe postacie właściwe takiemu miejscu. W skrócie – nie jest bezpiecznie chodzić tam na spacery, a szcególnie po zmroku. Chociaż książka nie jest długa, Noczkinowi udało się stworzyć wiarygodny, żywy świat- aż żal było kończyć lekturę.

W tym właśnie miejscu żyje główny bohater powieści, młody lichwiarz, średnio uzdolniony mag (co i tak wiele znaczy, gdyż mało kto w uniwersum Noczkina posiada Dar) i były najemnik – Kulawy. Jest on człowiekiem pragmatycznym, z poczuciem humoru, trochę zgorzkniałym, ale i tak nie sposób go nie polubić. Po zakończeniu swojej nie do końca udanej przygody z najemnictwem, mężczyzna otworzył kram lichwiarski. Oczywiście bardzo szybko o jego pomoc “poprosił” Obuch – gangster trzęsący okolicą. Wszystko układało się dobrze, aż do momentu zabicia drugiego miejscowego watażki Chudego (teścia innego barona nocy – Rzeźnika). Tutaj zaczyna się akcja powieści. Wojna gangów, gnomy, elfy, pradawni wojownicy, wyprawy najemników i wiele więcej, znajdziemy w “Lichwiarzu”.

W powieści rozdziały poświęcone teraźniejszym wydarzeniom mającym miejsce w Liwdzie, przeplatają się z fragmentami opisującymi najemnicze lata z życia Kulawego, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć bohatera i motywy nim kierujące. Warto również zaznaczyć, że Noczkinowi udało się stworzyć bardzo instrygujące postacie poboczne, takie jak Erstwin, Obuch, Rzeźnik, czy Hig. Uważam, że każda z nich mogłaby z powodzeniem zostać głównym bohaterem jeśli nie powieści, to przynajmniej opowiadania. Według mnie jest to jedna z wad książki (powodem jest pewnie mój egoizm) – z chęcią dowiedziałbym się więcej o pozostałych postaciach. 🙂

Do języka którym posługuje się autor nie można mieć zarzutów, a Kulawy jako narrator świetnie buduje klimat powieści. Od pierwszej do ostatniej strony “Lichwiarza” Noczkina czyta się przyjemnie i lekko. Poza ostatnimi kilkoma zdaniami, autor starał się stronić od ciężkich tematów egzystencjalnych, filozoficznych rozmów, czy wydarzeń mających wpłynąć na losy całego świata – Liwda jest sceną, aktorów poznajemy bardzo szybko, stawką w grze jest miasto.

Podsumowując – “Lichwiarz” jest bardzo dobrze napisaną książką, która powinna zapewnić świetną rozrywkę niemal każdemu czytelnikowi fantastyki. Bohaterowie są wiarygodni, wydarzenia ciekawe, a świat stworzony przez Noczkina intryguje. Serdecznie polecam!

Ocena: 7.5/10



Kategorie:Książki, Zagraniczna fantastyka

Tagi: , , , , ,

2 replies

  1. Co tu dużo mówić, to zdecydowanie coś dla mnie 😉 Tylko najpierw niech mi się moja kolejka skończy… Obecnie zabieram się z „Lód” Dukaja i już mam ochotę się popłakać: obawiam się, że mi ta lektura z dwa tygodnie zajmie, bo na raz jej nie przeczytam.

    Polubienie

Zostaw komentarz...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: